Podkamień koło Brodów

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Nawigacja

Aktualnie online

-> Gości online: 4

-> Użytkowników online: 0

-> Łącznie użytkowników: 544
-> Najnowszy użytkownik: Marcin Kozarzewski

Ostatnio Widziani

harry harry
1 dzień
Roman
1 dzień
Marcin Kozarzewski
1 dzień
krystian krystian
3 dni
Paul G
4 dni
robert1942
4 dni
kacha
6 dni
swietojanski
6 dni
czejag
1 tydzień
ariadna
1 tydzień

Statystyki

Zdjęć w galerii: 1590
Artykułów: 368
Newsów: 207
Komentarzy: 1305
Postów na forum: 791
Użytkowników: 544

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

11-05-2013 15:04
Dzięki dostępowi do ksiąg udało się rozpoznać nagrobek Małgorzaty Piątkowskiej oraz Jana i Anny Pleszczuk, Wandy Szymborskiej i Antoniny Szmigielskiej.

20-08-2012 13:21
Indeksy uzupełnione zostały o śluby osób o nazwiskach na literę "T" z lat 1785-1942

09-08-2012 16:26
Uzupełniłem o kolejną notkę z gazety artykuł "O Podkamieniu w prasie"

29-07-2012 12:58
Poprawiłem plan cmentarza - szkoda, że nikt nie zwrócił mi uwagi na błędy na tej stronie.

14-06-2012 14:16
Dzień dobry. Mam naimię Serhij. Jestem z Ukrainy. Na tej stronie internetowej w Liście zamordowanych w Podkamieniu w klasztorze osób znalazłem informację o bracie mojego pra-pradziadka Andrzeja Juzwy.

18-03-2012 20:59
Wizualnie poprawiłem plan Podkamienia: http://www.podkam.
..?page_id=9

24-02-2012 18:50
Przybyło kilka wierszy w dziale "Wiersze i proza".

01-03-2010 18:37
Wzorem strony http://www.olejow.
pl
będę zamieszczał genealogie rodów z Podkamienia, (dostęp dla grupy "Genealogia". Aby przynależeć należy wyrazić taka chęć

01-02-2010 23:22
Poprawiłem trochę listę pomordowanych - ułożona została wg miejsca mordu.

31-12-2009 15:14
Pozdrowienia Noworoczne dla użytkowników i gości strony Podkamienia, życzą administratorzy www.olejow.pl www.milno.pl

Ankieta


Pamiętaj - Ty też możesz pomóc!!
Wypełnij i wyślij ankietę dot. pomordowanych.
ANKIETA

Stowarzyszenie


A czy Ty zapisałeś/-aś się już do Stowarzyszenia Kresowego Podkamień?
DEKLARACJA

Ankieta

Czy zaakceptowałbyś /-ałabyś reklamy Google wyświetlane na stronie?

TAK
TAK
40% [8 głosów]

NIE
NIE
60% [12 głosy]

Ogółem głosów: 20
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 28/08/2017 17:24

Archiwum ankiet

Identyfikacja


Identyfikacja osób

Genealogia


Genealogia Podkamienia

Księgi metrykalne


Księgi metrykalne

I Kataster


Kataster józefiński

II Kataster


Kataster franciszkański

Ostatnie komentarze

Top komentatorzy

Ostatnie zdjęcia

Najczęściej

Najczęściej oglądane:
Liczba obejrzeń: 9,278
Wielki Kamień
Liczba obejrzeń: 8,769
Figurka na nagrobku
Najczęściej komentowane:
Liczba komentarzy: 11
Ułani
Liczba komentarzy: 10
Figura Chrystusa
Najczęściej oceniane:
Liczba ocen: 4
Średnia: 5.00
Na tle pomnika
Liczba ocen: 3
Średnia: 5.00
Klasztor

Newsletter

Aby móc otrzymywać e-maile z Podkamień koło Brodów musisz się zarejestrować.

Warto tam zajrzeć

Nawigacja

Józef Czerski

Obrazy artykułów: czerski_jzef_03.jpg

 

Nie będzie drugiego Józefa Czerskiego


Ciężko wspominać kogoś, z kim się od lat było tak blisko. Pan Józef, podobnie jak ja, był dziennikarzem samoukiem. Przekazał mi jednak potężną wiedzę, nauczył skromności, wytłumaczył jak dobierać tematy artykułów, konstruować ich scenariusz, budować napięcie. W dobie zbydlęcenia profesji dziennikarskiej, Józef pokazywał, że najważniejsza jest pasja, wrażliwość, bezinteresowność.
Dlaczego do pana Józefa lgnęli ludzie, którzy mogliby być jego wnukami? Dziennikarze, muzycy, plastycy, kontestująca młodzież? Gdzie leży źródło tego fenomenu? Józef nieco przespał swoją epokę. Przed ponad dwudziestu laty stwierdził, że naprawianie samochodów w Piotronowicach, nie jest tym, co go kręci. Kupił kamerę i zaczął rejestrować rzeczywistość.

Powódź

Obrazy artykułów: czerski_jzef_01.jpgNasze drogi skrzyżowały się po raz pierwszy podczas powodzi 1997 r. On pracował wówczas dla wrocławskiej TV „Echo”. Był wszędzie, gdzie coś się działo. W Brzegu Dolnym na zalanym rynku, na koronach wałów, które rozrywała Odra, w gminie Wińsko, heroicznie broniącej się w Buszkowicach. Podziwiałem podglądałem co filmuje, podsłuchiwałem o co pyta ludzi, jak wycina materiał i co z tego potem idzie na wizji. Mimo kataklizmu, Józef nie tracił humoru. - Proszę pana, proszę pana. Czy nie widział pan Nejmana? Sekretarka powiedziała, że o wszystkim wie Druzgała drwił z zamieszania w gminie Wołów i blokady na informacje, którymi ówczesna władza tuszowała swoją nieudolność. W ratuszu mieliśmy przechlapane, Ale nie tylko tam.

Prokuratura

Najsłynniejszą relacją Józefa był materiał z eksmisji wielodzietnej rodziny w Krzelowie. Komornik wraz ze swoim pomagierem wyprowadzał na bruk z pegeerowskiego bloku niepełnosprawne umysłowo dzieci. Czerski znalazł się tam przed nim. Sfilmował wzruszający materiał o potężnym ładunku emocji. Przed eksmisją matka skroiła chleb, dla wszystkich po pajdzie. Kolejne zbliżenie kamery padło na najbardziej upośledzonego chłopca, który obśliniony patrzył w okno. Niestety, stróża prawa nie udało się sfilmować, jego osiłek wyrwał Józefowi kamerę z ręki i zniszczył taśmę (na szczęście drugą). Czerski dostał zarzut utrudniania pracy komornikowi a jego kamera wylądowała w prokuraturze. Okazało się, że chory na serce dziadek niemal pobił kafara, a prokurator Paweł Mucha zabrał się za formułowanie aktu oskarżenia. Najgorsze jednak było to, że Józef przez ponad 3 miesiące nie miał kamery. Był przybity, zdezorientowany. Nie umiał napisać pisma, bronić się przed systemem. Znajomi stanęli murem. Koledzy prawnicy zgnietli argumenty prokuratora. Solidarni dziennikarze TVP 2 wyemitowali reportaż o sprawie Józefa i bezduszności organów ścigania. Zwycięstwo przyszło na całej linii. Kamera, choć rozwalona wróciły do właściciela, sprawę umorzono, a rodzina z Krzelowa dostała zastępcze mieszkanie, które gmina gruntownie wyremontowała.

Kler

Nie lubię czarnych twierdził pan Józef. Był przeciwko instytucji, ale z Bogiem. — Jako młody chłopak, przed wojną, w Podkamieniu widziałem, jak ksiądz nie chciał pochować za darmo chłopa. Rodzina miała tylko jedną krowę, którą zamian za pochówek zażyczył sobie proboszcz, Dali mu ją, a pogrzebie poszli w świat za chlebem – tłumaczył. Stąd zapewne ironia i drwina z administracji kościelnej towarzysząca Józefowi do śmierci. - A będzie pokropek? – pytał podczas uroczystości otwarcia różnych obiektów. — A święcona ma atest? – rozkładał. Jednak mistrzostwem było zapytanie jednego z wołowskich księży czy może dać na ofiarę - A za kogóż to? dociekał kaznodzieja. Za Stalina i Hitlera odpowiedział Czerski.

Akcja

Józef  był ostrym zawodnikiem. Nie zapomnę naszej eskapady do płonącego magazynu Rokity (1997). Jemu udało się wjechać z ekipą TeDe. Zmylili strażników kogutem zamontowanym na dachu auta. Ja przelazłem przez płot i wkrótce potem złapali mnie ochroniarze. Siedząc w dyżurce czekałem na ich decyzję i oglądałem rejestrację akcji gaszenia pożaru z kamer przemysłowych. Wtem, do strażaka podbiegł Józef z kamerą na ramieniu i zaczął kręcić setkę. W chwilę potem za jego plecami wyrósł ochroniarz szarpiący go za ramię, Dyspozytor zrobił zbliżenie, Józef, jak gdyby nigdy nic, dalej kręcił opędzając się drugą ręką od natręta. W końcu nie wytrzymał, odwrócił się do niego. - Spierdalaj - krzyknął.

Ironia

Józef był odjechany, jak na swój wiek i w tym tkwi tajemnica jego doskonałego kontaktu z młodzieżą. Potrafił mieć fenomenalny dystans do rzeczywistości i zgrabnie ją przedstawiać w krzywym zwierciadle. Jak tam w straży? Z przodu gaszą, u tyłu w dupę parzy - ironicznie komentował akcje strażackie. „My pierwsza blokada” podsunął mi kiedyś tytuł do artykułu o proteście drogowym Samoobrony. - Pewnego razu zabrakło gazu – skomentował przeniesienie rozdzielni z Wołowa do Brzegu Dolnego. Piękny wypadek widziałem – chwalił się — Ranni byli i Wrocław kupił ode mnie materiał – dodał. Nie było w tym znieczulicy. Dawał widzom to, czego domagały się ich najniższe instynkty. Miał świetne wyczucie. Nie może być lipy — mówił podczas kręcenia materiału o biednej rodzinie z Małowic, która nie miała pieniędzy na leczenie chorej dziewczynki. - Największą sztuką jest przeczekać milczenie. Zrobić zbliżenie drżącej brody, łez.

Szalet

Wejście Polski do UE, Józef postrzegał; jako nową mutację socjalizmu. Teraz na wszystko trzeba mieć normy, certyfikaty, jak komuny – twierdził. Jego niezrealizowanym, jednym ostatnich pomysłów na film był pastisz otwarcia szaletu miejskiego. Scenariusz zakładał, że nowy obiekt użyteczności publicznej spełniający unijne standardy, zostanie otworzony z wielką pompą. Ksiądz miał pokropić kible święconą wodą, burmistrz zaprosić ważnych urzędników i po wzniosłym przemówieniu przeciąć szarfę. Babcia klozetowa wyposażona w najnowocześniejszą kasę fiskalną za sikanie wystawiała paragony. I najważniejsze, pierwszy klient po honorowym oddaniu moczu miał otrzymać goździka.

Banderowcy

Jedyną rzeczą, do której Józef nie miał dystansu, była bolesna historia polsko-ukraińska. Czerski przeżył krwawe oblężenie banderowców, które miało miejsce w 1944 r. w Podkamieniu. Zginęło wówczas kilkuset Polaków, płonęły wsie. UPA w ten sposób reagowała na nachodzącą armię radziecką, która niweczyła powstanie obiecanego im przez hitlerowców państwa ukraińskiego. Te przeżycia były tematem wielu refleksyjnych filmów Józefa i jego podróży na Kresy. Dzięki niemu poznałem opowieści o cudownym ocaleniu Polaków przez Madonnę z Podkamienia (druga Częstochowa). Do dziś w Wołowie mieszka kilku banderowców, którzy mordowali naszych - twierdził Czerski, nie potrafiący rozliczyć się z własną historią.

Serce

Obrazy artykułów: czerski_jzef_02.jpgChoroba spadla na niego nagle. Najpierw serce. W stanie krytycznym przewieziono go do Wrocławia. Przeżył. Po powrocie ze szpitala bardzo powoli wracał do sił. Nie chciał pogodzić się z utratą zdrowia. Dalej kręcił newsy i sprzedawał je telewizji. Coraz częściej brał udział w festiwalach filmów amatorskich, na których równo kosił nagrody. Mimo to, porażał skromnością. - Tak jakoś wyszło. Co tam ja, samouk. Największą radością są dla mnie sukcesy Marka Lechkiego — mówił o młodym wołowskim reżyserze, zresztą swoim wielkim przyjacielu.

Rak

Mam raka żołądka zakomunikował przed rokiem, kiedy przyszedł do naszej redakcji. Skarżył się od dawna na gastrykę. – Na szczęście wykryli go w bardzo wczesnym stadium i wycięli – pocieszał się. Mimo to, w oczach miał strach przed śmiercią. Po kilku tygodniach przyniósł jeszcze tragiczniejszą wiadomość. Przerzuty są na nerkach i wątrobie. Lekarze mówią, że jestem za słaby na kolejne operacje - dodał. Zaczęliśmy rozpaczliwie poszukiwać leków i metod terapii. Skontaktowaliśmy Józefa z człowiekiem, którego żona zmarła na ten sam nowotwór. - Jak on się rozwija? Ile się z nim żyje? dopytywał. Lekarstwa sprowadzone z Norwegii niewiele pomogły. Chemioterapia wycieńczała Józefa, który zaczynał godzić się ze śmiercią. W ostatnich miesiącach życia znów był żartownisiem. Kiedy umrę, wsadźcie mi do trumny kamerę. Jeszcze nikt nie sfilmował tej drugiej strony. Może mnie się uda - drwił. - Do końca lata nie dociągnę - przepowiadał. - Proszę się nie poddawać, zdarzają się niewytłumaczalne przypadki uleczeń - przekonywałem go, sam nie wierząc w to, co mówię.

Wywiad

Nie chciał iść do ZOL, choć miał tam zapewnione miejsce. Wolał przygasać w domu. Przed miesiącem spotkaliśmy się ostatni raz. Mimo postępującej choroby, miał blask w oczach. Zróbmy wywiad. Opowiem, jak się umiera. Będą czytać – proponował. Co pan opowiada - broniłem się. W końcu ustaliliśmy, że po powrocie z urlopu zajrzę do niego. Miał sobie wszystko ułożyć, Nie zdążyłem. Może to i lepiej.

Archiwum

Przed śmiercią wysłał kilka scenariuszy Piotrowi Machalicy, z którym zaprzyjaźnił się przed rokiem podczas festiwalu „Wielki Skok”. Na półce został też niedokończony filmik .”Rambo,  pomóż policji”, polska wersja supermana, robotnika budowlanego skrzyżowanego z socjalistyczną „Niewidzialną ręką”. Niespełnione zostało również największe marzenie Józefa - kino w Wołowie. Pogodzony ze śmiercią, obiecał także przynieść swoje domowe archiwum do WOK. Dla potomności. Nie zdążył.

***

Jakoś pusto bez Józefa, bez jego nieuczesanych myśli. Ciężko pogodzić się z faktem, że leży pod ziemią i nie biega ze swoją kamerą. Odszedł na amen, Skasowałem jego numer w komórce.
Igor Pietrzykowski
/Gazeta Powiatowa, 13 wrzesień 2005/

Poleć ten artykuł
Podziel się z innymi: Delicious Facebook Google Live Reddit StumbleUpon Tweet This Yahoo
URL:
BBcode:
HTML:
Facebook - Lubię To:


Komentarze

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 0% [0 głosów]
Bardzo dobre Bardzo dobre 100% [1 głos]
Dobre Dobre 0% [0 głosów]
Średnie Średnie 0% [0 głosów]
Słabe Słabe 0% [0 głosów]
Wygenerowano w sekund: 0.10
7,656,003 unikalne wizyty