Podkamień koło Brodów

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Nawigacja

Aktualnie online

-> Gości online: 1

-> Użytkowników online: 0

-> Łącznie użytkowników: 513
-> Najnowszy użytkownik: rsab

Ostatnio Widziani

rsab
06:13:18
harry harry
15:17:17
Zofia Gonet-Antoniszyn
17:03:43
Roman
23:09:19
bozenaz
1 dzień
robert1942
1 dzień
Doppler Doppler
5 dni
Stanislaw Raychell
5 dni
wgrybos
6 dni
Elfi
6 dni

Statystyki

Zdjęć w galerii: 1548
Artykułów: 316
Newsów: 164
Komentarzy: 1201
Postów na forum: 742
Użytkowników: 513

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

11-05-2013 15:04
Dzięki dostępowi do ksiąg udało się rozpoznać nagrobek Małgorzaty Piątkowskiej oraz Jana i Anny Pleszczuk, Wandy Szymborskiej i Antoniny Szmigielskiej.

20-08-2012 13:21
Indeksy uzupełnione zostały o śluby osób o nazwiskach na literę "T" z lat 1785-1942

09-08-2012 16:26
Uzupełniłem o kolejną notkę z gazety artykuł "O Podkamieniu w prasie"

29-07-2012 12:58
Poprawiłem plan cmentarza - szkoda, że nikt nie zwrócił mi uwagi na błędy na tej stronie.

14-06-2012 14:16
Dzień dobry. Mam naimię Serhij. Jestem z Ukrainy. Na tej stronie internetowej w Liście zamordowanych w Podkamieniu w klasztorze osób znalazłem informację o bracie mojego pra-pradziadka Andrzeja Juzwy.

18-03-2012 20:59
Wizualnie poprawiłem plan Podkamienia: http://www.podkam.
..?page_id=9

24-02-2012 18:50
Przybyło kilka wierszy w dziale "Wiersze i proza".

01-03-2010 18:37
Wzorem strony http://www.olejow.
pl
będę zamieszczał genealogie rodów z Podkamienia, (dostęp dla grupy "Genealogia". Aby przynależeć należy wyrazić taka chęć

01-02-2010 23:22
Poprawiłem trochę listę pomordowanych - ułożona została wg miejsca mordu.

31-12-2009 15:14
Pozdrowienia Noworoczne dla użytkowników i gości strony Podkamienia, życzą administratorzy www.olejow.pl www.milno.pl

Ankieta


Pamiętaj - Ty też możesz pomóc!!
Wypełnij i wyślij ankietę dot. pomordowanych.
ANKIETA

Stowarzyszenie


A czy Ty zapisałeś/-aś się już do Stowarzyszenia Kresowego Podkamień?
DEKLARACJA

Ankieta

Czy zaakceptowałbyś /-ałabyś reklamy Google wyświetlane na stronie?

TAK
TAK
43% [3 głosy]

NIE
NIE
57% [4 głosy]

Ogółem głosów: 7
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 28/08/2017 17:24

Archiwum ankiet

Identyfikacja


Identyfikacja osób

Genealogia


Genealogia Podkamienia

Księgi metrykalne


Księgi metrykalne

I Kataster


Kataster józefiński

II Kataster


Kataster franciszkański

Ostatnie komentarze

Top komentatorzy

Ostatnie zdjęcia

Najczęściej

Najczęściej oglądane:
Liczba obejrzeń: 7,463
Figurka na nagrobku
Liczba obejrzeń: 7,457
Wielki Kamień
Najczęściej komentowane:
Liczba komentarzy: 11
Ułani
Liczba komentarzy: 9
Wieża 20
Najczęściej oceniane:
Liczba ocen: 4
Średnia: 5.00
Na tle pomnika
Liczba ocen: 3
Średnia: 5.00
Klasztor

Newsletter

Aby móc otrzymywać e-maile z Podkamień koło Brodów musisz się zarejestrować.

Warto tam zajrzeć

Nawigacja

Artykuł ze "Spotkań z zabytkami"

PODKAMIEŃ - Kręta i wąska szosa z Brodów pnie się wciąż pod górę, na grzbiet Woroniaków — pasmo wyniosłych wzgórz na pograniczu Wołynia i Podola. Mijam wzniesienie „Baba”, na którym jeszcze w XVII w. odbywały się pogańskie obrzędy w „świętym gaju”, następnie „Diabelski Kamień”, od którego wywodzi swą nazwę leżące u stóp klasztoru miasteczko Podkamień, liczące w latach międzywojennych niespełna 3 tyś. mieszkańców. Senne na co dzień, w okresie dorocznych pielgrzymek było gwarne i ożywione.
Wiem już, że żadnych pielgrzymek w Podkamieniu nie zobaczę, a sławne ongiś sanktuarium jest bardzo zaniedbane. Ale czy w ogóle jeszcze stoi, czy wieńczy, jak dawniej, Górę Różańcową? Widok na ukazujące się w oddali wyniosłe, choć mocno wyszczerbione wieże i baszty, powoduje uczucie pewnej ulgi. Coś jednak pozostało...
Pierwszy dominikański klasztor na podkamieńskim wzgórzu (jednym z najstarszych miejsc kultu katolickiego na dawnych Kresach) ufundowany podobno przez samego św. Jacka Odrowąża, misjonarza Rusi, zniszczony został w czasie najazdu Tatarów w 1245 r. (zamordowali oni wtedy przeora Urbana wraz z 12 zakonnikami). Drugi, murowany, ufundowany w 1464 r. przez Piotra Cebrowskiego i konsekrowany przez lwowskiego arcybiskupa Grzegorza z Sanoka, został zrównany z ziemią przez Tatarów w 1519 r. Czy cudowny obraz Matki Boskiej, ikonograficznie wywodzący się od rzymskiego wizerunku Matki Boskiej Śnieżnej, był tam już wtedy — nie wiadomo. Pierwsze, poświadczone zapisami informacje potwierdzające jego obecność pochodzą z końca XVI w. Trwającą sto lat, przerywaną wojnami kozackimi, budowę trzeciego klasztoru wspomógł hojnie król Jan III Sobieski; nazywał go „Podolską Częstochową". Zbudowany więc został klasztor z murem obronnym o kształcie gwiazdy, wzmocnionym okrągłymi basztami, będącym dziełem Krzysztofa Dahlke. W połowie XVIII w. powstała klasztorna wieża. W tym czasie ozdobił kościół obrazami Szymon Czechowicz, a freskami Stanisław Stroiński. We wnętrzu świątyni wykonano sztukaterie i rzeźby barokowe. W przylegającym do zakrystii skarbcu przechowywano wykonaną w Rzymie monstrancję o wysokości l m, zwieńczoną koroną królowej Bony, oraz ornaty tkane z materii pochodzącej ze zdobycznych chorągwi tureckich.
W 1719 r., na pamiątkę Konfederacji Tarnogrodzkiej wystawiono na dziedzińcu koryncką kolumnę z pozłacaną figurą Matki Boskiej, a tuż obok wykopano studnię o głębokości 94 m. Poza murami wybudowano kilka kaplic barokowych, z których najbardziej znaną, zwaną „Stopek Maryi”, zamieniono później na cerkiew. Wspaniałość sanktuarium i sława obrazu przyciągały tysiące pielgrzymów, zwłaszcza w czasie odpustów w dniach 2 lipca, 15 sierpnia, 8 września i 4 października. U stóp „Podkamieńskiej Pani” modlili się królowie, arystokraci i wielu wybitnych Polaków. Za zgodą papieża Benedykta XIII ukoronowano obraz szczerozłotymi koronami, przywiezionymi z Rzymu przez wojewodę wołyńskiego, Michała Potockiego. Aktu koronacji dokonał 15 sierpnia 1727 r. biskup łucki Stefan Rupniewski. Łaski i cuda dokonywane za sprawą wołyńsko-podolskiej Madonny rozsławiły Podkamień na całą Polskę. Pielgrzymowali tu tak katolicy łacińscy, jak i uniccy oraz prawosławni. Po dwóch wiekach względnego spokoju podkamieńską świątynię dotknęło pierwsze nieszczęście: w 1870 r. złodzieje zrabowali złote korony, berło wysadzane diamentami oraz cenne wota. Kolejna ciężka próba nastąpiła we wrześniu 1915 r., gdy klasztor znalazł się na linii frontu austriacko-rosyjskiego, przebiegającego woroniackimi wzgórzami. W wyniku ostrzału artyleryjskiego zarysowały się mury i sklepienia, do biblioteki klasztornej wpadł pocisk, wzniecając pożar. Spłonęły wówczas starodruki (5 tyś. tomów), inkunabuły i rękopisy (500 tomów, w tym archiwa i kroniki klasztorne). Z galerii 152 obrazów uratowano tylko siedem. Przepadły obrazy przedstawiające dzieje klasztoru, koronację cudownego obrazu i inne.
Po zdobyciu klasztoru przez Austriaków kościół wstępnie zabezpieczono, ale już w maju 1916 r. piorun uderzył w wieżę, wzniecając następny pożar. Podjętą przez odrodzoną Polskę odbudowę klasztoru (nowe freski w nawie namalowali wtedy Polityński i Sagnowski) przerwało wtargnięcie na jego teren bandy banderowskiej, która wymordowała 250 osób cywilnych (głównie kobiet i dzieci, które schroniły się tam przed działaniami wojennymi) oraz kilku zakonników. Przy okazji powieszono księdza Stanisława Fiałkowskiego z pobliskiego Poczajowa, który też się tam schronił.
Cudowny obraz przetrwał wszystkie zawieruchy. Wywieziony najpierw do Lwowa, po wojnie zawędrował aż na Dolny Śląsk, do wrocławskiego kościoła dominikanów Św. Wojciecha, gdzie do dziś przebywa; zdobi go wciąż srebrna pozłacana sukienka z koronacji w 1727 r.
Jak dzisiaj wygląda Podkamień? Smutno w nim i pusto. Wejść na teren klasztoru oficjalnie nie można. Umieszczono w nim zakład dla upośledzonych i chorych psychicznie. Kościół jest wewnątrz (z premedytacją?) zdewastowany, pozbawiony ołtarzy, rzeźb, szyb okiennych. Posadzkę zalegają sterty gruzu i odchody ptasie. Ale ściany wciąż jeszcze zdobią, choć bardzo zniszczone, freski. Czy uda się uratować kościół? Podobno dominikanie próbują odzyskać klasztor, na razie bezskutecznie. Tak przynajmniej powiedział mi o. Zygmunt Kozar, z pierwszego na Ukrainie, założonego po wojnie domu dominikańskiego w Fastowie koło Kijowa.
Zbigniew Hauser

Poleć ten artykuł
Podziel się z innymi: Delicious Facebook Google Live Reddit StumbleUpon Tweet This Yahoo
URL:
BBcode:
HTML:
Facebook - Lubię To:


Komentarze

#1 | Misani dnia lipiec 20 2007 00:31:57
Teraz na górze gospodarują - jak zrozumiałem - ojcowie studyci (gr-kat). Zabezpieczyli stropy kościoła przed zawaleniem, mają plany odbudowy i rekonstrukcji. W podziemiu, gdzie była katownia NKWD, urządzili dla siebie kapliczkę.
#2 | Monika dnia sierpień 01 2007 17:22:27
Byłam tam i nie rozumiem dlaczego Pan/Pani napisał/napisała, że kapliczka jest w podziemiu??? Jest w pomieszczeniach przylegajacych do samego kościoła od strony ołtarza głównego. Owszem to grekokatolicy ale bardzo mili, przynajmniej braciszek, który nas tam wpuścił i opowiadał o historii klasztoru oraz planowanych pracach budowlanych i świetnie mówił po polsku!
#3 | Misani dnia sierpień 04 2007 12:09:22
Nowa kaplica rzeczywiście przylega do samego kościoła. Właściwie są to dwie kaplice (czy też dwa kościółki). Jedna na poziomie bazyliki, druga niżej, w piwnicy. Ta niższa jest wspomnianym przeze mnie miejscem kaźni, m.in. duchownych. Jeden z zabitych tu księży gr-kat został ogłszony świętym przez papieża Jana Pawł II.
#4 | Monika dnia sierpień 04 2007 22:34:46
O tym świetym to nie wiedziałam, ale ciekawostka!

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Wygenerowano w sekund: 0.05
5,273,778 unikalne wizyty